poniedziałek, 12 października 2015

Rozdział 4

Siedziałam przy stoliku, rozmawiając z Shakirą. Dziś postawiłam na sok jabłkowy, bo ktoś będzie musiał odprowadzić całą barcelońską zgraję do hotelu, a pijana bym do nich dołączyła.
Siedziałyśmy tak już parę godzin, co jakiś czas wyrywane przez piłkarzy Barcelony na parkiet. Trochę nawet zaczynałam się nudzić, tak to jest, jak nie pije się na imprezie.
- Hmm, Ines, popatrz delikatnie w prawo i powiedz, czy mi się wydaje, czy jakaś lafirynda zaatakowała Gerarda?- ni z tego, ni z owego zapytała Kolumbijka, a ja spojrzałam we wskazanym przez nią kierunku.

poniedziałek, 5 października 2015

Rozdział 3

-Neymar?! Co znowu?!- wydarłam się na owe ciało.- Podsłuchiwałeś?
-Nie no, akurat przechodziłem!- próbował się bronić Junior, ale wiedziałam, że kłamie.
-Tak, a piłka do baseballa myje sobie zęby grabiami tańczącymi polkę.
-Co?!- zdziwił się piłkarz.
-Nie, nic. Ja już frunę! Żegnam pana, panie da Silva!
Podeszłam do windy i nacisnęłam przycisk wzywający pojazd jeżdżący w górę i w dół. Po chwili drzwi się otworzyły i ze środka wypadła pijana kobieta.
-Neymaaaar! Neymaa da Silva Santoo Juniooor!!!- wykrzyczała.

środa, 2 września 2015

Rozdział 2

-Neymar? Co ty, do jasnej cholery, tu robisz?
Na wspomnianego wyżej przedstawiciela gatunku debil brazylijski wpadłam wychodząc ze swojego pokoju w hotelu. Miałam zamiar pójść do Gerarda, ale Ney oczywiście mi przeszkodził.
-Idę sobie- odpowiedział piłkarz. -A ty to chyba powinnaś być na swoim ślubie, o ile się nie mylę- dodał, robiąc głupkowatą minę.
-Może i powinnam, mała różnica. Obecnie się spieszę, więc nie mam czasu na pogawędki. Żegnam, panie da Silva!

niedziela, 5 lipca 2015

Rozdział 1

Rozległo się stukanie do drzwi.
- Kto tam?- zapytałam.
- To ja, Leo.
- Wejdź.
Otworzyły się drzwi, a przede mną stanął niewysoki mężczyzna w garniturze. Miał brązowe krótkie włosy, oczy tego samego koloru i nieznikający z twarzy uśmiech. No chyba, że przegrał mecz. Był to mój najlepszy przyjaciel, a zarazem najlepszy piłkarz na świecie- Leo Messi.
- Jak samopoczucie?- Doskonale wiedział, że nie chcę tego ślubu.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Prolog

,,Never shined through in what I've shown
Never free
Never me"
Metallica- The Unforgiven



Jak minęło mi te dwadzieścia pięć lat życia? Pierwsze piętnaście nie mogłam wychodzić z domu. Później aranżowane spotkania z bogatymi facetami. W końcu T E N. Dla moich rodziców ten jedyny- dla mnie kolejny błazen bez klasy, poczucia humoru, ale z mnóstwem forsy…