Siedziałam przy stoliku, rozmawiając z Shakirą. Dziś postawiłam na sok jabłkowy, bo ktoś będzie musiał odprowadzić całą barcelońską zgraję do hotelu, a pijana bym do nich dołączyła.
Siedziałyśmy tak już parę godzin, co jakiś czas wyrywane przez piłkarzy Barcelony na parkiet. Trochę nawet zaczynałam się nudzić, tak to jest, jak nie pije się na imprezie.
- Hmm, Ines, popatrz delikatnie w prawo i powiedz, czy mi się wydaje, czy jakaś lafirynda zaatakowała Gerarda?- ni z tego, ni z owego zapytała Kolumbijka, a ja spojrzałam we wskazanym przez nią kierunku.
Siedziałyśmy tak już parę godzin, co jakiś czas wyrywane przez piłkarzy Barcelony na parkiet. Trochę nawet zaczynałam się nudzić, tak to jest, jak nie pije się na imprezie.
- Hmm, Ines, popatrz delikatnie w prawo i powiedz, czy mi się wydaje, czy jakaś lafirynda zaatakowała Gerarda?- ni z tego, ni z owego zapytała Kolumbijka, a ja spojrzałam we wskazanym przez nią kierunku.