Co się ze mną stanie?
To pytanie męczyło mnie przez całą noc aż w końcu znużona zasnęłam. Niestety, udało mi się to dopiero nad ranem, a po kilku godzinach niespokojnego snu zbudzili mnie, zgodnie z ich wakacyjnym zwyczajem, Ivan i Geri.
To pytanie męczyło mnie przez całą noc aż w końcu znużona zasnęłam. Niestety, udało mi się to dopiero nad ranem, a po kilku godzinach niespokojnego snu zbudzili mnie, zgodnie z ich wakacyjnym zwyczajem, Ivan i Geri.
- Wstajemy, śpiochu! – Usłyszałam nad sobą krzyk piłkarzy. –
Chcesz przespać ostatni dzień na Ibizie?
- Tak – odpowiedziałam krótko i zakryłam głowę kołdrą.